Życie z uzależnioną osobą nie jest ani łatwe, ani tym bardziej przyjemne. Wprost przeciwnie – to bardzo często pasmo niepewności, strachu i poczucia bezsilności oraz narastającej złości. Nie zawsze bliscy są w stanie żyć z uzależnioną osobą pod jednym dachem, często zrywają więzi i tym samym podejmują próbę odcięcia się od problemu. Niemniej, rola bliskich jest szalenie ważna w leczeniu uzależnień.

Wnikliwa ocena

Osoby, które się uzależniają, tracą kontrakt ze światem rzeczywistym. Co więcej, zaczynają być wyczulone wyłącznie na własną krzywdę, którą niejednokrotnie źle interpretują i znacznie wyolbrzymiają. Czasami pojawia się u nich postawa charakteryzująca się skrajnym egotyzmem. Mając to na uwadze, trudno dostrzec tutaj jakieś miejsce dla rodziny – a jednak!

To rodzina jako pierwsza w odpowiednim momencie zaczyna dostrzegać problem i może sprawić, że ten nie urośnie w niekontrolowany sposób. Zwrócenie uwagi osobie wpadającej w uzależnienie jest wyraźnym sygnałem, który może zmotywować do podjęcia terapii.

Następnie potrzebne jest mądre wsparcie i zdecydowanie w działaniu. Nie można zamiatać problemu pod dywan lub liczyć na to, że uzależniony w końcu posłucha naszych próśb. Należy mówić o problemie otwarcie, nie ukrywać go, a przede wszystkim nie chronić uzależnionego przed konsekwencjami jego postępowania. Z doświadczeń wyleczonych wynika, że wyłącznie zdecydowanie najbliższych przynosi prawdziwe skutki.

Jasne postawienie sprawy nie jest łatwe. Dlatego ważne jest, żeby bliscy zdawali sobie sprawę z trudów terapii i – jeżeli nastąpi taka konieczność – sami poddali się takowej, przeznaczonej dla osób współuzależnionych.